Poprzednia, szesnasta część tutaj.
- Nie! Absolutnie się NIE
zgadzam!!! Po moim trupie!!!
Przeraźliwy krzyk Bilba roznosił
się po całym Esgaroth. Hobbit tupał z wściekłością nogami i miotał się po całym
domu. Nikt nie był w stanie go uspokoić.
- Znoszę ją od dwóch dni,
przywykłem. Przywykłem! Ale nie pozwolę wejść sobie na głowę! Thorinie,
przeszyj mnie swoim mieczem, jeśli taka jest twoja decyzja! Zabij swego
przyjaciela, zabij mnie od razu, teraz i zaraz!!!
- Spokojnie, Bilbo…
- Nie „spokojnie”, Balinie! –
wrzasnął Baggins – Panuje tu kompletny brak szacunku do mnie! Ta osoba NIE
pójdzie z nami, albo ona, albo ja!!!
- Bilbo! – Thorin potrząsnął
przyjacielem mocno i spojrzał na niego przenikliwie – Czegoś ty się opił w
nocy!? Czego ty chcesz od tej biednej dziewczyny!?
- Ona jest moim koszmarem! Nie
pójdzie za mną już nigdzie!
- A ja ci oświadczam, że
Esmeralda idzie ZE MNĄ do Ereboru, rozumiesz!? – uniósł się Fili – Takie jest
jej życzenie, powiedziała że chce iść, wujek się zgodził!
- To dlaczego Tauriel nie może
iść ze mną!? – pisnął z pretensją Kili.
- Mam inne sprawy na głowie, nie
rób zamętu, niemądry krasnoludzie! – upomniała go elfka – Jesteś nieznośny i
niedojrzały!
- Żeby była jasność: nie
pochwalam tego, Fili – oznajmił poważnie Thorin – Uważam, że Esmeralda byłaby
bardziej bezpieczna tu, w Esgaroth.
- Wujku…
- Fili, ja też odesłałem moją
Luthien już dawno temu! Jest teraz bezpieczna i nie martwię się, że… że zginie
– dodał cicho – Nie zabronię Esmeraldzie iść z nami, ale zastanówcie się nad
tym. Powinieneś być odpowiedzialny za kobietę, która jest dla ciebie ważna.
- Właśnie – fuknął Bilbo.
- Kuzynie… Popatrz na mnie –
nieśmiało poprosiła Esmeralda, biorąc Bagginsa za rękę – Nie chcę wchodzić ci w
drogę. Ale wiesz, że zawsze byłeś dla mnie wzorem, zawsze byłam w ciebie
wpatrzona. Chciałam cię naśladować, byłeś zawsze taki mądry… A kiedy udałeś się
w podróż, poszłam za tobą. Wiem, że to było nieodpowiedzialne, zdaję sobie
sprawę, ale wiesz że to było to, czego zawsze pragnęłam. Chciałam przygód, a
kiedy ci o tym opowiadałam, śmiałeś się ze mnie i mówiłeś, że jestem
najbardziej szaloną Tukówną ze wszystkich szalonych Tuków. Lubiłeś mnie kiedyś,
Bilbo…
- Nadal cię lubię – mruknął
niechętnie – Ale niezmiernie mnie irytujesz!
- Czuję się na siłach, żeby wam
towarzyszyć. Proszę, zgódź się…
Bilbo z ukosa spojrzał na swą
kuzynkę, po czym zwrócił wzrok ku Balinowi. Krasnolud zerknął z kolei na
Thorina i Esmeraldę, po czym wzruszył obojętnie ramionami.
- W zasadzie… Może drugi
włamywacz mógłby się przydać? – powiedział.
- To niedorzeczne – jęknął jego
brat – Ile jeszcze kobiet będzie się za nami ciągnąć!?
- Dwalinie, masz z tym problem? –
oburzył się Bilbo – Przeszkadza ci MOJA kuzynka? O nie, nie tak to będzie
wyglądać! Esmeraldo Tuk, przygotuj się na przygodę życia! Już jutro ujrzysz
wielkie królestwo krasnoludów i smoka!