środa, 23 lipca 2014

"Książę z lawendowych pól", fanfik autorstwa Kate. Część 4.

Notka: Autorem tego opowiadania jest Kate, która publikuje swoje opowieści na Wattpad. Prace Kate znajdziecie tutaj. Opowieść zainspirowana jest postacią Johna Standringa granego przez Richarda Armitage’a w serialu „Sparkhouse" polski tytuł ”Dom na wrzosowisku” i nie ma na celu naruszenia praw autorskich. Opowieść zawiera treści erotyczne, więc jeśli nie macie skończonej odpowiedniej ilości lat (to jest 18 lat) aby czytać takie teksty, to proszę nie czytajcie dalej.
-----------------------------------------------------------------------


Poprzednia, trzecia część tutaj.

Twarda, kościelna ławka może nie była najlepszym miejscem na rozmyślania o relacjach damsko-męskich, ale to jedyny moment, kiedy mogłam w ciszy zebrać myśli. Przyszłam do kościoła pół godziny przed mszą, aby pomyśleć. Zresztą, od poprzedniego wieczora nie robiłam nic innego… Nigdy się tak nie czułam, nikt nigdy nie poruszył mojej duszy tak mocno, nie spowodował bicia serca tak, jak zrobił to John. Odkąd zamknęłam za sobą drzwi domu, płakałam i rozmyślałam. I bynajmniej nie był to płacz z rozpaczy. To były łzy ogromnego szoku, szczęścia i niepewności, czy aby ta ulotna, piękna chwila nie zniknie nagle, nie rozpłynie się w powietrzu. Czekałam teraz na potwierdzenie wczorajszego pocałunku. John  obiecał, że spotkamy się w kościele… Siedziałam więc nerwowo, trzymając dla niego miejsce obok siebie. Usiadłam w miejscu, w którym na pewno od razu by mnie zauważył po wejściu. Obok mnie chciały siadać różne osoby, ale za każdym razem odmawiałam, tłumacząc że miejsce jest zajęte i za chwilę przyjdzie osoba je zajmująca. Kiedy podszedł do mnie Paul Turner, w ogóle się do niego nie odezwałam, tylko spojrzałam z nieskrywaną odrazą. Niestety, czekałam na próżno… W momencie, kiedy ksiądz podchodził do ołtarza, nerwowo rozejrzałam się po kościele. Ludzie patrzyli na mnie jakoś dziwnie, ale ja desperacko starałam się dojrzeć gdzieś Johna. Ale jego najzwyczajniej w świecie nie było… Co się dzieje!? Wystawił mnie? Zapomniał? Może zaspał? A może… Boże, stało mu się coś złego! Chciałam wstać i czym prędzej wyjść z kościoła, szukać go… Powstrzymałam się od tego, ale nie byłam w stanie w skupieniu słuchać tego, co ma do powiedzenia ksiądz. Myślałam tylko o Johnie, o tym że coś mogło mu się stać. To stawało się już nie do zniesienia. Kiedy msza się zakończyła, natychmiast wstałam i przecisnęłam się przez tłum ludzi do wyjścia.

wtorek, 22 lipca 2014

Kolejny spot tv do „Into the Storm” / “Epicentrum”.

Spot możecie zobaczyć poniżej.


Aktualizacja 23/07/2014: a poniżej, dzięki WarnerBrosPL również z polskimi napisami. 



I z radością odnotowuję fakt, że są już polskie plakaty do tego filmu. 

Źródło

Źródło

Źródło
Źródło


Taaak, zdecydowanie ten pierwszy jak i ostatni najbardziej mi się podobają. ;-) 
I muszę przyznać, że patrząc na te plakaty dochodzę do wniosku, że polski tytuł, tym razem, jest całkiem niezły.

Więcej ciekawostek związanych z tym filmem znajdziecie na oficjalnej stronie WARNER BROS. ENTERTAINMENT POLSKA tutaj

niedziela, 20 lipca 2014

Dwa wywiady i dwa zdjęcia pana Armitage’a.

Wielkie dzięki dla Ali z RichardArmitageNet za udostępnienie dzisiejszego wywiadu pana Armitage’a dla Andrew Marr's Show


Oraz wielkie dzięki dla Justyny za przetłumaczenie wywiadu z panem Armitage’em z 14 lipca tego roku dla BBC BREAKFAST. 


A poniżej dwa zdjęcia mojego naszego ulubionego aktora z dzisiejszego dnia. 

Źródło
Źródło
Hmmm jaka piękna niedziela, czyż nie? :-) 

środa, 16 lipca 2014

"Książę z lawendowych pól", fanfik autorstwa Kate. Część 3.

Notka: Autorem tego opowiadania jest Kate, która publikuje swoje opowieści na Wattpad. Prace Kate znajdziecie tutaj. Opowieść zainspirowana jest postacią Johna Standringa granego przez Richarda Armitage’a w serialu „Sparkhouse" polski tytuł ”Dom na wrzosowisku” i nie ma na celu naruszenia praw autorskich. Opowieść zawiera treści erotyczne, więc jeśli nie macie skończonej odpowiedniej ilości lat (to jest 18 lat) aby czytać takie teksty, to proszę nie czytajcie dalej.
-----------------------------------------------------------------------


Poprzednia, druga część tutaj.

Dwa dni nie widziałam Johna. DWA długie dni. Jasne, czymże były dwa dni w porównaniu z pięcioma latami, które właśnie dwa dni temu upłynęły, ale nie mogłam sobie znaleźć miejsca przez ten krótki czas. John sam z siebie nie przychodził, a ja nie chciałam być zbyt natarczywa. Siedziałam więc w domu i oddałam się pracy, pisząc artykuły do gazety. Jeden o starych, ludowych metodach utrzymania piękna i młodości (w czym niesamowicie pomogła mi pani Turner, zapalona zielarka i naczelna kosmetyczka Terrington – oczywiście wszystkiego dokonywała metodami naturalnymi). Drugi zaś był… o mężczyznach. Tak, młoda, głupia dziennikarka pod wpływem trudnego zauroczenia napisała artykuł mówiący o oswajaniu mężczyzn. Bardzo odkrywcze… Miałam nadzieję, że redaktor naczelny nie zabije mnie za ten banał. Prawdę mówiąc miałam to gdzieś.

wtorek, 15 lipca 2014

Richard Armitage - zdjęcia Dan Burn Forti.

Pamiętacie wywiad pana Armitage’a dla „The Telegraph” z czerwca tego roku? Wspomniałam o tym tutaj. Wywiad ten podwójnie cieszył, bo oprócz kliku jak zwykle ciekawych przemyśleń mojego naszego ulubionego aktora, również mogliśmy nacieszyć oczy jego dwoma zdjęciami autorstwa Dan Burn Forti. Dziś jollytr.tumblr znalazła jeszcze kilka, co mnie bardzo cieszy, gdyż ich jeszcze nie widziałam.

Richard Armitage sfotografowany w The Old Vic dla The Sunday Telegraph,
czerwiec 2014 roku.Źródło
Richard Armitage sfotografowany w The Old Vic dla The Sunday Telegraph, czerwiec 2014 roku.
Źródło
I tak sobie myślę, że nie mogę narzekać, gdyż ten tydzień naprawdę pięknie się zaczął. Co dzień nowe zdjęcia pana Armitage’a. :-)