niedziela, 27 sierpnia 2017

Na Bloggerze Zrysiowana mówi „do widzenia”.

Drodzy Czytelnicy tego bloga. Dzisiejszym postem chciałabym poinformować, że RA-urodzinowe posty były ostatnimi postami tutaj. Dziękuję Wszystkim, którzy przez te przeszło pięć lat byli ze mną tu na blogu. Wszystkim, którzy przez te lata zajrzeli na bloga (a bloga wyświetlono 742 639 razy), tym którzy zostawili tu swoje komentarze (nazbierało się ich 26 248) tym, którzy dzielili się swoją twórczością, jak również tym, którzy przekazali tu swoje wrażenia z obejrzenia pana Armitage’a na scenie. Osobne podziękowanie składam Wszystkim tym, którzy na swoich blogach podawali linki do moich postów, jak również tym, którzy like-owali moje posty ma Facebooku.


Moje dzisiejsze „Do widzenia” absolutnie NIE oznacza, że przestaję fascynować się tym co i w jaki sposób robi Richard Armitage. Wciąż będę trzymać kciuki za jego projekty i z lubością słuchać jego wywiadów. Nie wykluczam, że gdy bardziej opanuję funkcjonalność Wordpressa, to tam będę kontynuować moje zRYSIOwanie, oraz że tak „bez powodu” umieszczę coś na blogowym facebooku.

Jeszcze raz dzięki za wszystko!


29 komentarzy:

  1. 😢😢😢😢Szkoda ale dziękuję za wszystko. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, że tak to odczuwasz. Również pozdrawiam. :-*

      Usuń
  2. Smutna wiadomość, dziękuję za wszystkie RA wiadomości. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To była moja przyjemność i RAdość, Anushko. :-)

      Usuń
  3. Aniu dziękuję Ci za całe Twoje zaangażowanie i cudowne zdjęcia cudownego RA

    OdpowiedzUsuń
  4. Aniu, piękne dzięki za wszystko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również dziękuję Eve, za wszystko tutaj. :-*

      Usuń
  5. I know the language barrier has sometimes been high, but I've always appreciated your presence, and I'm sorry you're shutting down. Best wishes for everything!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you for your support throughout this all the time, Servetus.:-* *Hugs*

      Usuń
  6. O jej jaka wielka szkoda :( uwielbiałam tu zaglądać :) to widzimy się na Wordpressie ;) Powodzenia Aniu :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja uwielbiam gdy to robisz Moemi. :-) Mam nadzieję, że gdy będzie trzeba Wordpress będzie bardziej przyjazny. ;-)

      Usuń
  7. Kurcze szkoda, ale... coś się kończy coś zaczyna. Dziękuje Ci Aniu za wszystko, za każdy post z Thorinem i Guy'em. To były piękne dni dla mnie, których nie zapomnę nigdy. Mam nadzieję, że blog pozostanie, byśmy mogły tu wracać.
    Powodzenia :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Doroto, coś się kończy coś zaczyna. A nowe wcale nie musi być takie same, przecież może być lepsze. ;-)) Również bardzo Ci dziękuję, że cały czas byłaś tutaj. Ja też będę miło wspominała ten czas, gdzie wspólnie czekaliśmy na Ryśkowego Thorina.

      I tak, blog pozostanie (bo też lubię tu wracać :-))

      Usuń
  8. I'm very sorry you decided to stop your blog. I hope to 'see' you soon in the future, with good news about our dear RA. Good luck :*
    Clematis70

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you Clematis70! I think I'll be around in the RAworld. Or I close my eyes and I will remember. ;-) *Hugs*

      Usuń
  9. To niemożliwe... smutno mi i pusto :(.
    Powodzenia z wordpressem, mam nadzieję, ze wkrótce tam będzie można "się spotkać".
    Dziękuję za wysyłek, jaki włożyłaś do tej pory
    pozdRAwiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Grabko :* To był naprawdę fajny czas. Również gorąco pozdrawiam. :*

      Usuń
    2. smutny koniec wakacji,odcięta od neta dopiero dziś odkryłam ten KONIEC PEWNEJ EPOKI przynajmniej dla mnie,niniejszym dziękuję Aniu za stworzenie tego miejsca,dzięki któremu miałam dostęp do najświeższych informacji o R.A.I Jego fantastycznych zdjęć.Dzięki temu miejscu poznawałam też ciekawe komentarze innych-Zosi,Jeannette,Kasieńki,Robin i chyba najbardziej wytrwałej;)Eve,odkryłam zespół MUSE przez fanvideo z ulubionym sierżantem Zosi...poznałam twórczość Katarzyny Chmiel Gugulskiej w postaci fantastycznej powieści o losach Boromira -który przeżył...dzięki Jeannette.To były słynne wartości dodane,bo przede wszystkim poznałam większość ról POWODU tego bloga.WIELKIE DZIĘKI i WIELKA SZKODA.pozdrawiam.Badyl

      Usuń
    3. Dziękuję Badyl. :* Tak, to prawda, że zakończyła się pewna epoka, ale RA wciąż mnie zachwyca. Może nie tak jak 7 lat temu, ale wciąż jest moim numerem jeden pod każdym względem. I również będę długo będę miała w sercu te wszystkie wartości dodane, które ujawniły się dzięki temu miejscu. Pozdrawiam.

      Usuń
  10. Dopiero dzis mialam troche czasu,zeby tu zajrzec i taka smutna wiadomosc ((( Aniu, nie masz jakiegos zastepcy,zeby nadal blog Zrysiowana dzialal ? To niepowetowana strata.Tak malo jest w necie miejsc,gdzie mozna znalezc spokoj i piekno. A tu je znalazlam. Wielka szkoda, tak jak szkoda,ze RA jest tak malo widoczny po Hobbicie. Pozdrawiam Cie serdecznie i wracaj jak bedziesz mogla !
    AzB

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dopiero dziś mam na tyle czasu, aby odpowiedzieć na komentarz. Dziękuję bardzo, że tak właśnie postrzegałaś to miejsce. Prawdę mówiąc nie rozważałam tego, aby przekazać komuś to miejsce, ale po Twojej sugestii sądzę, że mimo wszystko nie potrafiłabym tego zrobić. Czy Ryś jest mniej widoczny po Hobbicie, tu polemizowałabym. Hobbit bo specyficzny film, na który bardzo długo czekano i który miał duży budżet. To fajnie, że Ryś był jego częścią i teraz może wybierać takie projekty, które jego interesują.

      Również gorąco pozdrawiam. :*

      Usuń
    2. Traktujesz ten blog jak swoje "dziecko" wiec rozumiem,ze nie chcesz go oddac w inne rece. Ale szkoda,ze takie miejsce zostaje opuszczone. Zupełnie jak Śródziemie po odejściu Elfów.
      Dla mnie RA niestety jest mniej widoczny i za to mam nieustanne pretensje do reżyserów i producentów. Gdybym miała odpowiedni budżet to grałby same główne role:)
      A tu znalazłam coś ciekawego - https://www.youtube.com/watch?v=Xs-U_qRfJg0
      AzB

      Usuń
    3. Coś w tym jest, że to miejsce traktuję jak mówisz. :-)

      Jeśli chodzi o mniej widocznego u nas Rysia to jeśli spojrzy się na jego dorobek to jest całkiem pokaźny zarówno przed Hobbitem jak i po nim. Może to kwestia tego, że jego filmy nie trafiają na nasz rynek tak jak tego byśmy sobie życzyli. Co powoduje, że RA raczej jest u nas mało znany. A szkoda, wielka szkoda.

      Dziękuję za piękny filmik z Lucasem. <3

      Usuń
    4. Nie ma za co :)
      Dorobek RA jest pokaźny, ale coś mi się wydaje,że brakuje w nim "hitów" na miarę Hobbita. Jeszcze jedna, dwie takie produkcje i miałby status na jaki zasługuje. A tak ... Nawet dobry serial i już mogłoby być inaczej. Fajny byłby RA w którejś ekipie CSI na przykład.
      AzB

      Usuń
    5. Myślę, że to świadomy wybór RA, że nie bierze udziału w kasowych projektach, takich które dałyby mu większą popularność. Choć przed nim i nami premiera „Ocean’s 8”. „Pilgrimage” też zapowiada się nieźle, w sensie ukazania jego aktorskiego kunsztu. I coś w tym jest, że telewizyjne seriale dają popularność ( i co ciekawe „Robin Hood” nie był jakimś super serialem a jednak pomimo tego, że minęło już 10 lat od pierwszego sezonu to co chwila w mediach społecznościowych widzę twarz sir Guy’a, nie powiem żebym narzekała z tego powodu ;-)). Ale wydaje się, że i tu agenci RA zadziałali dobrze, bo za chwilę drugi sezon „Berlin Station”.

      Usuń
    6. Mam nadzieję, że to jego wybór, a nie brak sensownych propozycji.
      W Ocean's 8 bedzie grał z Sandrą Bullock ? Ładna byłaby z nich para:) Tyle,że ona jest od niego sporo starsza, niestety. Nie wiem dlaczego RA oka nie zawiesił na Annie Walton. Bardzo ładna kobieta, niezła aktorka i do tego Brytyjka. Nigdy panów nie zrozumiem :)
      AzB

      Usuń
  11. Ojej, nieeeeee. W takim razie trzymam kciuki, byś publikowała na wordpressie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! :* Mam nadzieję, że w najbliższym czasie poczuję ten impuls ( nie przychodzi mi go głowy inne lepsze słowo na określenie tego stanu), który popchnął mnie pięć lat temu, aby tutaj blogować.

      Usuń

Nadrzędną zasadą tego bloga jest szacunek dla pana Armitage’a, dla autorki bloga, jak również dla komentujących, którzy pozostawiają tu komentarz. Zostawiając swój komentarz zobowiązujesz się postępować zgodnie z tą zasadą. Autorka bloga zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarza, który wg jej uznania będzie naruszał powyższe zasady.