Parę dni temu (1-go kwietnia) minęło pięć lat tego bloga. To dziwne uczucie, bo z jednej strony wydaje mi się jakby to było wczoraj, gdy w niedzielne popołudnie, tak pięknie słoneczne jak dziś, zdecydowałam zacząć blogowanie mówiąc sobie „a dlaczego nie”, a z drugiej strony pięć lat to naprawdę sporo czasu. Przez ten czas zmienił się powód prowadzenia bloga. Z początku była to chęć wyrażenie zachwytu nad odkrytym aktorem Richardem Armitage’em. Dalej była chęć zrozumienia, „dlaczego ja?”, „dlaczego Richard Armitage?” i „dlaczego właśnie teraz?”. Później była już „tylko” chęć cieszenia się twórczością pana Armitage’a, nie ukrywam, że jego zdjęciami też. ;-)
A skoro o zdjęciach mowa, to pierwsza sesja zdjęciowa, która rzuciła mnie na kolana, to „No Escape” autorstwa Joe Mcgorty z 2010r.
![]() |
| Źródło zdjęcia RichardArmitageNet.com |






