piątek, 12 września 2014

Thorin z kalendarza.

Chciałabym odnotować fakt, że pojawił się kolejny (o poprzednim tutaj) portret Thorina Dębowej Tarczy z filmu „Hobbit: Bitwa Pięciu Armii”.
Thorin Dębowa Tarcza ( Richard Armitage) z kalendarza na 2015 rok.
Źródło obrazka
Tylko dlaczego Thorin trzyma miecz w lewej dłoni? 


środa, 10 września 2014

WHERE DOES HE GET IT?

Coś co warto przeczytać. Zajrzyjcie tutaj na blog RAndom thoughts

"Książę z lawendowych pól", fanfik autorstwa Kate. Część 11.


Notka: Autorem tego opowiadania jest Kate, która publikuje swoje opowieści na Wattpad. Prace Kate znajdziecie tutaj. Opowieść zainspirowana jest postacią Johna Standringa granego przez Richarda Armitage’a w serialu „Sparkhouse" polski tytuł ”Dom na wrzosowisku” i nie ma na celu naruszenia praw autorskich. 
------------------

Poprzednia, dziesiąta część tutaj

Życie z Johnem u boku to nieustanne pasmo niespodzianek. Budzenie się co rano u jego boku i patrzenie na jego pogrążoną we śnie twarz było jak spełnienie marzeń. Czasem to on budził się pierwszy i to on obserwował, jak śpię. Czasem spędzaliśmy noc w moim domu, czasem u niego. Na dłuższą metę było to dość bezsensowne, ale nie śmiałam pierwsza proponować mu przeprowadzki. Uznałam, że skoro potrzebuje czasu, to mu go dam, może potrzebował tej świadomości, że w razie czego zawsze ma swój własny dom, i nie jest ode mnie zależny. Nie wnikałam w to, było zbyt pięknie, by się nad tym zastanawiać. Codziennie czekałam na niego przed domem, kiedy miał wracać z pracy, a kiedy był już blisko, wychodziłam na ulicę i czule całowałam go na powitanie, a kiedy bywały dni, że musiałam jechać do redakcji w Yorku, John dzwonił do mnie od razu po powrocie do domu. Czułam się najszczęśliwsza na świecie i spełniona, mając go u swego boku. Ten cudowny mężczyzna był tylko mój… Ale niestety nie tylko ja go chciałam.
Zauważyłam, że odkąd John zmienił swój wygląd, wszystkie kobiety we wsi bardzo dokładnie go obserwowały. Udawałam, że nie dostrzegam znaczących uśmieszków i powłóczystych spojrzeń. Tak, w końcu dostrzegły, jakim urokiem dysponował John Standring, w końcu do wszystkich dotarło, że to najprzystojniejszy mężczyzna w całej Wielkiej Brytanii. I należał tylko do mnie… Co tu dużo kryć, zaczęły mi jawnie zazdrościć. Usłyszałam to pewnego dnia, kiedy pan Jackman sprzedawał, a ja pozwoliłam sobie na chwilę odpoczynku na zapleczu.
- Rosie, widziałaś Standringa? – zapytała jedna z kobiet, po głosie poznałam że to pani Jones, czterdziestoletnia wdowa. Matka Sarah Jones. Rosie zaś była kuzynką Paula Turnera, była kilka lat starsza ode mnie.
- Jak mogłabym nie zauważyć – roześmiała się – Gdzie ten chłopak się tyle czasu ukrywał!
- Ależ z niego przystojniak! Jak zobaczyłam go z tą Kate po kościele, wtedy kiedy pobił twojego kuzyna…
- Należało mu się! Paul to bezczelny smarkacz. A John jest taki męski, obronił kobietę, którą kocha…
- Pięć pączków dla pani, czy coś poza tym? – odezwał się pan Jackman.
- Tak, 40 deko tych ciasteczek z lukrem – odparła pani Jones – Ta Kate jakoś mi do niego nie pasuje. Przecież to miastowa dziewczyna, gdzie ona się związała z farmerem! Powinna robić karierę i zostawić nam naszych wiejskich mężczyzn!
- A ja tam myślę, że ładna z nich para – odparła Rosie – Katie jest w nim zakochana po uszy. Inaczej nie doprowadziłaby go do takiego stanu. Zrobiła z niego całkiem innego człowieka. Choć nie obraziłabym się, gdyby John spojrzał na mnie przychylniejszym okiem…
- Dajże spokój! Dziewucha po studiach, też powinnaś jechać do miasta! W banku pracować! Jakiegoś dyrektora poderwać! Taki Standring to by mi się przydał, wdową jestem od roku… A tu łóżko puste, aż skrzypi…
- Czy coś poza tym!? – wręcz krzyknął Jackman, poirytowany.
- Nie krzycz chłopie, nie ogłuchłam! Ukrój mi tej drożdżówki… Ależ bym z tym Johnem poharcowała! Aż wióry by leciały!
- Pani Jones, co też pani!
- A co? Stara nie jestem!
- Mąż pani nie ostygł, a pani takie rzeczy…
- Mąż swoje za uszami miał – ucięła krótko Jones – Więc i ja wyrzutów nie mam. Muszę zagadać do Johna, może zgodzi się naprawić mi płot.
Nie mogłam wytrzymać ze śmiechu. Pani Jones, mimo młodego wieku, wyglądała gorzej niż jej własna matka, miała paskudny, plotkarski charakter, no i z kulturą też była na bakier. John miałby iść z nią do łóżka? Roześmiałam się pod nosem i zadowolona wyszłam z zaplecza.
- Dzień dobry! – przywitałam się – Pomóc, szefie?
- Tak Katie, obsłuż Rosie – Jackman zmierzył mnie uważnie – Pani Jones, czy to wszystko?
- Tak, wystarczy – kobieta zerknęła na kasę fiskalną i położyła na ladzie odliczone pieniądze – Ale dziś gorąco! Idę już, mam dzisiaj gości, a jeszcze muszę do spowiedzi zdążyć!
- Powodzenia, pani Jones! – uśmiechnęłam się życzliwie, i dodałam – Panie Jackman, czy John był może, kiedy mnie nie było?
- Tak, prosił żebym przekazał, że tęskni i strasznie cię kocha – szef podchwycił moją drobną złośliwość.
- Dziękuję – odparłam – Rosie, co podać?
Pani Jones fuknęła coś niegrzecznie pod nosem i wyszła. Jackman patrzył to na mnie, to na Rosie, i w końcu westchnął ciężko.
- Obawiam się o zdrowie psychiczne księdza po tej spowiedzi… John będzie mu się niedługo po nocach śnił!
- Cztery pączki poproszę – Rosie uśmiechnęła się nieśmiało – Jak leci, Kate?
- W porządku, lepiej niż kiedykolwiek. Szczęśliwa, spełniona, zakochana! Coś jeszcze?
- Dwie kremówki. Zazdroszczę ci, i… Ta akcja z Paulem, to było coś.
- Ech, nie wracajmy do tego, próbuję o tym zapomnieć, i nie chcę żeby John się denerwował. Jest strasznie zazdrosny i waleczny – podkreśliłam.
- Musi cię bardzo kochać – westchnęła.
- Mam taką nadzieję. To wszystko?
Rosie kiwnęła głową, zapłaciła i poszła. A ja usiadłam sobie na krześle i zastanawiałam się, ile jeszcze takich rozmów podsłucham, ile razy dowiem się, jak bardzo mój narzeczony podoba się innym kobietom. I jak bardzo chciałyby się z nim przespać, aż by… wióry leciały. Cóż, pani Jones i jej powiedzonka były w Terrington legendarne. Byłam jednak pewna, że nie przerobi Johna na żadne wióry. Przecież to mnie kochał, nie ją. Nie żadną inną, tylko mnie. Ale bardzo lubiłam, kiedy mi to udowadniał. I tego też w tej chwili potrzebowałam… Kiedy kończyłam pracę, poszłam jeszcze na chwilkę do toalety, by zrobić coś, co zaszokuje mojego narzeczonego, po czym wyszłam, grzecznie żegnając się z szefem. Udałam się prosto do gospodarstwa państwa Freemanów. Pani domu siedziała na ławeczce, obierając ziemniaki.
- Dzień dobry! – krzyknęłam z daleka.
- Och dzień dobry, drogie dziecko! – odpowiedziała staruszka – Co cię do nas sprowadza?
- Szukam Johna.
- Jest w stodole, kochanie. Idź, poszukaj go.
- Nie będę mu przeszkadzać?
- Złotko, niechże sobie John zrobi chwilę przerwy – przekonywała mnie pani Freeman – Mąż jest u owiec, a ja idę nagotować obiadu. Dla ciebie też zrobię. Idźże do niego! Niech się chłopak oderwie!
- Dziękuję pani!

poniedziałek, 8 września 2014

Nowe ( stare) zdjęcia pana Armitage’a od pani Sarah Dunn.

Pani Sarah Dunn na swojej stronie internetowej SarahDunnPhoto.co.uk udostępniła nowe zdjęcia pana Armitage’a z sesji zdjęciowej z 2013roku. Dzięki Jola za linka. Poprzednimi zdjęciami z tej sesji cieszyliśmy się tutaj i tutaj.
Richard Armitage - zdjęcie z sesji zdjęciowej autorstwa Sarah Dunn. Źródło.

Na dobry początek tygodnia (#20)…

Jeden krótki dialog pomiędzy Lucasem Northem (RichardemArmitage’em) a jego eksżoną Elizavetą Starkovą (Paloma Beaza) z siódmego sezonu „Spooks”/(„Tajniacy”) Ep2. 




Lucas: Jesteś szczęśliwa?
Elizaveta: Szczęściem nie jest dostanie tego czego chcemy. To docenianie tego co mamy. 
















Miłego tygodnia Wszystkim!


 Dzisiejszy post zawiera moje screeny z serialu BBC „Spooks”/ „Tajniacy” S7.Ep.2.

niedziela, 7 września 2014

Głosuj na pana Armitage'a.

Podobnie jak w zeszłym roku, również i w tym możemy zagłosować na pana Armitage’a, aby otrzymał należny mu tytuł Najseksowniejszego Mężczyzny 2014 w rakingu Glamour. Głosować możecie tutaj
Richard Armitage po występnie w  BBC Breakfast studio, 14/07/2014. Autor zdjęcia Jon Baxter. 

środa, 3 września 2014

"Książę z lawendowych pól", fanfik autorstwa Kate. Część 10.


Notka: Autorem tego opowiadania jest Kate, która publikuje swoje opowieści na Wattpad. Prace Kate znajdziecie tutaj. Opowieść zainspirowana jest postacią Johna Standringa granego przez Richarda Armitage’a w serialu „Sparkhouse" polski tytuł ”Dom na wrzosowisku” i nie ma na celu naruszenia praw autorskich. 

-----------------------

Poprzednia, dziewiąta część tutaj.

John konsekwentnie odmawiał widzenia się ze mną cały poniedziałek. Dziwiło mnie to i nawet nieco martwiło, choć on zapewniał mnie, że nie dzieje się nic złego. Przez telefon brzmiał dość niepewnie, tłumacząc się, że musi koniecznie coś załatwić w Yorku. Po co jechał do miasta, i to sam? W dodatku robiąc z celu wyprawy tajemnicę? Średnio mi się to podobało, ale nie chciałam być zbyt zaborcza, więc odpuściłam i nie robiłam wielkiego dochodzenia. We wtorek obudziłam się chwilkę przed jego wyjściem do pracy. Zerwałam się z łóżka i pobiegłam do telefonu, mając nadzieję, że go jeszcze zastanę.
- Halo? – usłyszałam w słuchawce zdziwiony głos.
- Kochanie, to ja – odparłam – Dobrze, że jeszcze jesteś w domu.
- Po co dzwonisz tak wcześnie? Powinnaś spać jeszcze pół godziny! – zbeształ mnie surowym głosem, a zaraz potem zmiękł – Co u ciebie? Tęskniłem za tobą wczoraj.
- Ja też tęskniłam… To niedorzeczne, żebyśmy oboje tęsknili, mieszkając tak blisko siebie. Dlaczego spędziliśmy tę noc osobno?
- Powoli, Katie, powoli… Nie wszystko naraz – w jego głosie słyszałam niespotykaną dotąd wesołość, czułam że uśmiechał się, mówiąc to – Jeszcze będziesz miała mnie dość przez całe życie.
- Nigdy nie będę miała cię dość.
- Już kilkakrotnie miałaś…
- Bo bywasz nieznośny!
- Podobnie jak i ty.
- John!
- Kocham cię, Katie. Muszę uciekać, praca czeka…
- Zobaczymy się dziś, prawda?
- Eee… Tak, wpadnę wieczorem – mruknął niepewnie – Nie przychodź do mnie, ja przyjdę wieczorem, dobrze?
- Coś się stało?
- Nie, po prostu… Nie będzie mnie do wieczora – upierał się, choć słyszałam wahanie w jego głosie, co znaczyło, że zmyślał to na poczekaniu. Przez głowę przebiegła mi okropna myśl, że może ma zamiar spotkać się z kimś… Z jakąś kobietą?
- Dobrze – powiedziałam, opanowując nerwy i podejrzenia – W takim razie do wieczora.
Rozłączyłam się i złość pomieszana z zazdrością wybuchła we mnie z taką siłą, że zupełnie nieświadomie przewróciłam stojące obok mnie krzesło. Przez myśl przeszły mi wszystkie możliwe rywalki, jednak żadna z nich nie miała tyle klasy, żeby spodobać się dość konserwatywnemu mimo wszystko Johnowi, lub były po prostu za brzydkie. Moja ostatnia myśl dotyczyła Carol… Nie, to niemożliwe. Przecież ona jest daleko, szczęśliwa z tą marną podróbką mężczyzny, nie wróciłaby już do Johna. Chyba że… Może doszły ją słuchy, że jest szczęśliwy, i zechciała zburzyć to, co udało mi się stworzyć? Może jednak John był jej znowu do czegoś potrzebny, a on kochał ją mocno, ufał jej bezgranicznie i dawał robić ze sobą wszystko. Może dawne uczucia powróciły ze zdwojoną siłą, kiedy zadzwoniła do niego po pięciu latach i poprosiła o spotkanie? Może on nadal ją kocha, a ze mną tylko sypia? Nie, mój Boże, nie wolno mi tak myśleć, przecież to mój ukochany, szczery John! Nie zrobiłby mi tego… Mimo wszystko jednak ziarnko niepewności zostało zasiane i przez pół dnia nie mogłam wyzbyć się czarnych myśli. W końcu jak ostatnia zazdrosna, nieufająca mu idiotka poszłam do jego domu. Czułam się z tym okropnie, jakbym go śledziła i sprawdzała każdy jego krok. Przecież miał prawo do prywatności, a ja tak po prostu wyjęłam klucz, otworzyłam drzwi i weszłam do jego domu. Rozejrzałam się po pokoju; nie zauważyłam na pierwszy rzut oka niczego podejrzanego. Żadnych kobiecych ubrań, kosmetyków, i w dodatku kurz na meblach – to znaczyło, że na pewno nie miał dotąd żadnego gościa, w innym przypadku posprzątałby przecież. Wtedy coś przykuło moją uwagę… Gruba warstwa kurzu na stoliku, na którym zwykle stał telewizor. Ale gdzie on się podział!? Czyżby ktoś włamał się do domu Johna i okradł go? Zdenerwowałam się; dobrze, że przyszłam i zobaczyłam braki w wyposażeniu. Już chciałam sprawdzić resztę domu, czy nie zginęło coś jeszcze kiedy dostrzegłam stojące przy drzwiach buty. Boże, był w domu… A ja nie posłuchałam go i przyszłam, sprawdzając, czy nie ma u niego kobiety! Nie wiedziałam, co robić, w pierwszym momencie przez myśl przeszedł mi najgłupszy pomysł, jaki mógł – ucieczka, ale drzwi od łazienki zaskrzypiały i wyłonił się zza nich nagi, ociekający wodą John, nachylony i ocierający ręcznikiem tors. Gdy mnie zobaczył, aż podskoczył i w pierwszym momencie ręcznik wypadł mu z dłoni. Poczerwieniał i otworzył usta ze zdziwienia.

wtorek, 2 września 2014

Czekając na nowe zdjęcie pana Armitage’a.

Pani Sarah Dunn na swoim Twitterze, tutaj udostępniła poniższe zdjęcie.
Źródło obrazka

























Czy nie macie wrażenia, że ten pan z brodą, którego zdjęcie jest na ścianie to mój nasz ulubiony aktor? 


poniedziałek, 1 września 2014

Moja nowa RA - tapeta na wrzesień 2014r.

W tym miesiącu, jak to stało się moim zwyczajem, pożegnam tapetę z zeszłego miesiąca z Johnem Proctorem (chociaż prawdę mówiąc nie nacieszyłam się nią długo, więc zapewne jeszcze wrócę do tej postaci) i powitam nową z …