środa, 13 sierpnia 2014

"Książę z lawendowych pól", fanfik autorstwa Kate. Część 7.

Notka: Autorem tego opowiadania jest Kate, która publikuje swoje opowieści na Wattpad. Prace Kate znajdziecie tutaj. Opowieść zainspirowana jest postacią Johna Standringa granego przez Richarda Armitage’a w serialu „Sparkhouse" polski tytuł ”Dom na wrzosowisku” i nie ma na celu naruszenia praw autorskich. 

---------------------

Poprzednia, szósta część tutaj.

Czegoś mi brakowało. Choć zawsze budziłam się sama, to jednak poprzedniego wieczoru zasypiałam z Johnem… Teraz, gdy z zamkniętymi jeszcze oczami wyciągnęłam rękę, miejsce obok było puste. Poderwałam się szybko. Boże, czyżby przestraszył się, uciekł, zrezygnował…!? Podeszłam do drzwi i już chciałam zbiec na dół, gdy usłyszałam kroki. Uspokoiłam się – był… Odetchnęłam z ulgą. Cofnęłam się do sypialni i założyłam na siebie jedną z sukienek, po czym zeszłam powoli po schodach. John siedział na kanapie, popijając kawę z kubka. Gdy mnie zauważył, zarumienił się uroczo.
- Przepraszam, że się rządzę, ale… Wiesz, jestem przyzwyczajony do wczesnego wstawania. Nie chciałem cię budzić, zrobiłem sobie tylko kawę i chciałem na ciebie poczekać…
- Mogę się napić? – zapytałam, siadając mu na kolanach i bez czekania na odpowiedź upiłam odrobinę.
- Jak ci się spało?
- Tak dobrze, jak jeszcze nigdy w życiu. A tobie?
- Cudownie – przyznał – Choć nieco dziwnie… Jesteś pierwszą osobą, z którą dzieliłem łóżko. To niesamowite czuć w nocy bliskość kogoś, kogo się kocha… A kiedy rano obudziłem się, patrzyłem na ciebie dość długo.
- I zauważyłeś coś ciekawego?
- Że jesteś piękna – odparł, przeczesując moje włosy palcami – I bardzo lubię twoje usta.
- Usta?
- Kiedy śpisz, układają ci się tak, jak do pocałunku… Przyznam się, że z tego skorzystałem.
- Ty draniu! Wykorzystałeś mnie podczas snu! – roześmiałam się i zaczęłam łaskotać go po brzuchu.
- Sama się o to prosiłaś!
John położył mnie na kanapie i teraz to on był górą; łaskotał mnie bezlitośnie. W pewnym momencie sukienka podwinęła mi się, odsłaniając bieliznę. John znieruchomiał. Patrzył na mnie dziwnym wzrokiem, jakby szukał potwierdzenia, zgody. Uśmiechałam się tylko, więc on położył palce na moich biodrach i już po chwili poczułam, jak zsuwa mi majtki w dół ud, przez kolana, łydki, a kiedy zdjął je zupełnie, ścisnął w dłoni i rzucił za siebie. Rozsunął mi nogi i usadowił się między nimi, patrząc mi w oczy. Zbliżał się do mnie coraz bardziej, aż poczułam jego rosnące w błyskawicznym tempie podniecenie. Naprawdę mocno to poczułam. Chwyciłam go za pasek od spodni i przyciągnęłam jeszcze bliżej. John wpił się w moje usta. Nie dawał mi wytchnienia, ledwo mogłam oddychać pod jego naporem, ale było to niesamowicie podniecające i cudowne uczucie. Wypchnęłam biodra w górę, ocierając się o niego; John jęknął i opadł na mnie, ściśle przylegając do mojego ciała. Sięgnęłam ręką do zapięcia jego paska, a on wtedy włożył rękę do kieszeni. Ze zdziwieniem zauważyłam, że wyciąga z niej paczkę prezerwatyw.
- John… John co ty robisz? – zapytałam, odsuwając go.
- Katie, wczoraj o tym zapomniałem – wydyszał, kompletnie rozpalony – Ale dużo dziś rano myślałem, nie chciałbym żebyś przeze mnie… Żebyś zniszczyła swoją karierę.
- John! – popchnęłam go, by usiadł, a wtedy ja usiadłam przodem do niego na jego udach – Co ci przyszło do głowy, co?
- Nie możesz zajść w ciążę, nie teraz…
- Posłuchaj mnie: chcę mieć z tobą dzieci. Dziś, jutro, za rok, nieważne. Chcę, i nie będę udawać że tak nie jest. A ty, nie chcesz dzieci?
- Boże, Katie… Nie spodziewałem się tego – szepnął – Jesteś pewna?
- Ja tak, a ty?
- Zawsze marzyłem o dzieciach…
- Więc odłóż to – wyrwałam mu paczuszkę z dłoni i położyłam ją na stoliku – I rób, co należy, żeby je mieć. Chcę stworzyć z tobą rodzinę, więc nie bawmy się w te bzdury.
Był wyraźnie zszokowany moją otwartością w tej kwestii. Prawda była taka, że bałam się tego, ale byłam przekonana, że John jest mężczyzną, z którym spędzę resztę życia, i pragnęłam dać mu to, czego chciał. Wiedziałam, że dla faceta po trzydziestce stworzenie rodziny jest priorytetem, a zresztą rozmawialiśmy kiedyś o dzieciach, wiedziałam więc że są dla niego ważne. Nie do końca wyobrażałam sobie siebie z wielkim, ciążowym brzuchem, ale przecież miliony kobiet zachodzą w ciążę i jakoś z tym żyją. Nieważne. Kochałam go i chciałam być matką jego dzieci.
- Kate, jesteś przekonana…? – zapytał cicho – Zastanów się…
Nie odpowiedziałam, tylko pocałowałam go namiętnie, mierzwiąc jego włosy. Już zaczynałam rozpinać jego koszulę, kiedy rozległ się dzwonek do drzwi. John próbował mnie zatrzymać, ale wyrwałam mu się i obciągnęłam tylko szybko sukienkę, biegnąc nacisnąć klamkę. Obejrzałam się tylko na Johna; uwypuklenie w jego spodniach zdradzało wszystko, ale chyba zorientował się i przykrył je szybko poduszką. Z uśmiechem otworzyłam drzwi i… zamurowało mnie.

wtorek, 12 sierpnia 2014

Widziałam "Epicentrum"/ 'Into The Storm.'

Muszę przyznać, że tym razem nie byłam tak bardzo podekscytowana jak to miało miejsce podczas wyprawy aby zobaczyć „Hobbita”, ba miałam wrażenie, że moja koleżanka z którą wybrałam się na ten film, bardziej się cieszyła, że zobaczy go niż ja. Może po części dlatego, że nie lubuję się w oglądaniu katastroficznych filmów. I nie będę ukrywać, że jedynym powodem dla którego czekałam (od momentu pojawienia się tego artykułu), aby zobaczyć "Epicentrum"/'Into the Storm', i dla którego wczoraj go obejrzałam jest mój ulubiony aktor, Richard Armitage.

Richard Armitage jako Gary Fuller na planie filmowym do filmu "Epicentrum". Źródło obrazka.
Dalsza część zawiera opisy, które możecie uznać za spoilery. 

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Dziś zobaczę "Epicentrum” / "Into The Storm”.

Aby obejrzeć ten film jedziemy z koleżanką do „większego miasta” ponieważ kino w moim mieście jest remontowane. Bilety zarezerwowałam już w dniu polskiej premiery tego filmu, czyli 8-go sierpnia. Tak więc, Gary jadę na spotkanie z Tobą. ;-)

niedziela, 10 sierpnia 2014

Siódmy tydzień po premierze „The Crucible”.

Oto kilka zdjęć pana Armitage’a przy „stage door”, które udało mi się znaleźć w tym tygodniu. 

Źródło
Zdjęcie znalezione na Pinterest.com

Źródło
Kilka innych zdjęć możecie zobaczyć tutaj, tutaj, tutaj i tutaj.

sobota, 9 sierpnia 2014

Thorin z okładki książki.

Na RACentral pojawiło się nowe zdjęcie Thorina Dębowej Tarczy. Zdjęcie możecie zobaczyć poniżej.


Ten wizerunek Thorina jest z okładki kolejnej książki pani Jude Fisher (o poprzedniej tutaj) pod angielskim tytułem "Hobbit: The Battle of the Five Armies Visual Companion.” Mnie udało się znaleźć zdjęcie hiszpańskiej jej wersji, której okładka wygląda tak:

Źródło
Zastanawiam się ile tym razem w tej książce będzie ciekawostek związanych z Thorinem, bo umieszczenie tej postaci w centralnym miejscu sugeruje, że może być o nim dość sporo informacji. Ale o tym przyjdzie nam się przekonać na jesień, jak przypuszczam. 

wtorek, 5 sierpnia 2014

sobota, 2 sierpnia 2014

Moja nowa RA - tapeta na sierpień 2014r.

Upalny lipiec mamy już za sobą, więc pożegnałam się z gorącą lipcową tapetą i zrobiłam nową, na sierpień. Postanowiłam, że w tym miesiącu towarzyszyć mi będzie….