poniedziałek, 19 stycznia 2015

Na dobry początek tygodnia (#38)…

… Thorin Dębowa Tarcza z filmu „Hobbit: Bitwa Pięciu Armii”.
Richard Armitage


Ponieważ wszystko jest w jego oczach.
Richard Armitage jako Thorin Dębowa Tarcza

Richard Armitage jako Thorin Dębowa Tarcza

Richard Armitage jako Thorin Dębowa Tarcza

Miłego tygodnia Wszystkim!

51 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Piękne i z niesamowitą głębią :-)

      Usuń
  2. Thorin ( i RA jednocześnie ), w "Bitwie" największe wrażenie zrobił na mnie, gdy rozmawiał z Bilbo trzymającym w dłoni żołędź z ogrodu Beorna. Jasna, usmiechnięta twarz, promienne oczy... Niesamowite jak RA potrafi nimi grać.
    Ale zdjęcia jak zwykle wybrałaś "smakowite" Aniu. Szczególnie ostatnie mmmmmmmmmmmm
    AzB

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękną scenę wspomniałaś AzB. Zarówno Martin Freeman jak i RA byli tu genialni. Masz rację RA świetnie umie wyrażać wszelkie emocje swoim spojrzeniem, a o graniu Thorina sam stwierdził, że klucz do wejrzenia w serce Thorina był przez jego oczy. I cieszę się, że podoba Ci się mój wybór.

      Usuń
    2. Aniu, juz sam wybór RA na bohatera blogu swiadczy jak najlepiej o twoim wyrafinowanym guście. To co tu zamieszczasz jest jak diamenty wśród wszechogarniającej bylejakości. Dobrze,że jest takie miejsce. Dziękuję !
      AzB

      Usuń
    3. Aż się zarumieniłam. Dziękuję AzB :-) I dzięki, że tu zaglądasz :*

      Usuń
    4. Wyrafinowana i skromna.
      Nie mogłabym nie zaglądać.
      To już jest jak nałóg :)
      AzB

      Usuń
  3. Ponoć dziś przypada "Blue Monday". Bardzo pasuje do tych thorinowych spojrzeń, zwłaszcza ostatniego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nie wiedziałam że dziś stany depresyjne mają swoje święto. I masz rację ten ostatni screen świetnie pasuje do tego dnia.

      Usuń
    2. Też nie wiedziałam, ale "moje" radio "mówi" rożne ciekawe rzeczy. :) Za oknem faktycznie paskudnie, więc thorinowe oczy bardzo dobrze do tego pasują. Ale żeby nie było tak minorowo, to mimo, że ostatnie spojrzenie jest przeraźliwie smutne, to chwilę potem, król wygrał ze smoczą chorobą. Tego będę się trzymać. :)

      Usuń
    3. Całkiem ciekawe to Twoje radio ;-) I piękna była ta jego wygrana, i ten jego dymny marsz bez korony do krasnoludów… hmm…prawdziwy przywódca

      Usuń
    4. Pozbył się korony, ciuchów po dziadku i od razu poczuł się lepiej, bo nic go nie uwierało i nie krępowało ruchów. :)) A scena jest wyjątkowa.

      Usuń
    5. Ha, czyli całe to szaleństwo nie w krwi tylko w tych ciuchach ;-)

      Usuń
    6. Chciałabyś mieć coś takiego na głowie? Wiesz jak musi uwierać?:))) A ciuchy? Czujesz się w nich jak mumia.:)) Nic dziwnego, że użytkownikowi troszkę ... odbija.:)

      Usuń
    7. Może faktycznie ubranko jak i korona mogła być dość niewygodna, ale nie każdy może być królem ;-)

      Usuń
    8. I nie każdy wygląda w nich jak król, choćby najbardziej szalony.:)

      Usuń
    9. Też prawda, chociaż Thorin i bez korony prezentował się wyjątkowo królewsko

      Usuń
    10. A jak by miał zbroję, to by Azog może go tak nie kolnął. Wyglądało na to, że Thorin chciał się zabić, nawet on miał już dość tego filmu ;D Zrobił sobie tylko dobre wyjście na koniec, co by go fanki pamiętały ;D
      Robin

      Usuń
    11. Bo on "królewskość" ma w genach. Korona była zupełnie niepotrzebna, tylko przeszkadzała.:)

      Usuń
    12. Oj tak, wyjątkowo mu przeszkadzała:-)

      Usuń
    13. Czy miał dość filmu, to nie sądzę wszak o to chodzi, aby jak najdłużej być w filmie czyż nie?;-) A może chciał się zabić od słuchania tych ciągłych krytyk.;-)

      Usuń
    14. A jakby Azog nie miał tego widelca, to by go nie kolnął.;) I jakby Thorin bardziej dbał o siebie, założył zbroję na kolczugę to miałaby większe szanse. I jakby zima nie nadchodziła, to nie musieliby ślizgać się po lodzie. A jak Azog miałby miłe dzieciństwo, to nie wyrósłby na takiego potwora. i tak można gdybać. Tylko po co? :) Film jest gotowy i sam się broni. :)

      Usuń
    15. Aniu, pozwól że Cię zacytuję: "sam stwierdził, że klucz do wejrzenia w serce Thorina był przez jego oczy". Problemem jest to, że mało kto tak naprawdę patrzył w oczy Thorina, które wyjaśniały wszystko, nawet jego śmierć. Ale to trzeba spróbować, a nie negować na samym starcie... :)

      Usuń
    16. Eve, jak się tak rozpędzamy - Azog miał straszne dzieciństwo? No widzisz, był nieślubnym dzieckiem Thranduila, który nie chciał się do niego przyznawać, przez co ten pierwszy przeszedł na złą stronę mocy, a ten drugi - zgorzkniał i pojaśniał na głowie. Ta bitwa miała być szansą na połączenie rodziny! :) Myślisz, że dlaczego Legolas wściekł się i odszedł? Nie z zpowodu Tauriel - dowiedział się, że miał brata, za którym zawsze tęsknił. MIAŁ, bo zły Thorin go ubił.
      Robi nam się ciekawy dramat psychologiczny :)

      Usuń
    17. I tego nie rozumiem, że ktoś może sam z siebie pozbawiać się przyjemności spojrzenia w te jego oczy, i to bez względu jakie emocje przekazują.

      Usuń
    18. A! To Legolas był wściekły na Thorina! A jego złość potęgował fakt, że przecież sam mu pomógł, gdy ta kreatura z za dużym nosem chciała go zabić. Stąd ta patologiczna niechęć do krasnoludów ... Wiesz, to wiele tłumaczy. :) Tylko dlaczego polubił Gimlego?:)

      Usuń
    19. Bo, jak już ustaliłyśmy wcześniej prywatnie, Eve, Legolas w ciągu tych paru lat od bitwy 5 armii do spotkania na szczycie w Rivendell dojrzał, zmądrzał i spokorniał. Ot, co! :)
      I nie miał u boku toksycznego tatusia, który porzuca nieślubne dzieci tylko dlatego, że nie są wystarczająco ładne.

      Usuń
    20. No tak, zapomniałam. Już wszystko jasne. :) Zwłaszcza brak urody Azoga. :)

      Usuń
    21. Ale to i tak było śmieszne- w skarbcu siedział w pełnym uzbrojeniu, walczyć poszedł z "nagim" torsem;) No dobra może to i miało znaczyć, że oto zrzucił z siebie brzemię smoczej choroby. Ale żeby tak łatwo dać się zabić? I to w tym tak zwanym "kwiecie wieku"? Kiedy tyle kobiet umiera z pożądania na widok jego sztucznego nosa, gumowych łapek i wypchanych pośladków.
      Robin

      Usuń
    22. Nie wierzę! :) Przeszkadza Ci, że Thorin umarł? Świat się kończy!:))
      A swoją drogą mam pytanie: czy Thorin nie był już bliżej "wieku poromantycznego"?:)

      Usuń
    23. Nie, absolutnie mi nie przeszkadza, że umarł- chociaż jedno wyszło jak Tolkien przykazał:) Żarty sobie tylko robię z tego filmowego Thorinka- chłop musiał wziąć na swoje barki tyle absurdów ze scenariusza;)
      Robin

      Usuń
    24. Thorin miał ok. 200 lat, chyba 195, a krasnoludy żyły ok. 250-300 lat - o ile nic nie pokręciłam, bo nie specjalizuję się w dziedzinie krasnoludów ;))
      Jeannette

      Usuń
    25. A- ten książkowy Thorin był starszy od Balina, filmowy- wiadomo. A co to znaczy "wiek poromantyczny"? Taki w ogóle istnieje? Ostatnio dowiedziałam się, że w moim fyrtlu wzięła ślub parka- ona 75, on 80 lat ;)
      Robin

      Usuń
    26. Jesteś pewna, że był starszy? Bo ja nie :)). Zresztą nieważne.
      Oooch, to słodko, taki ślub :)). Rozczuliłam się teraz :)
      Jeannette

      Usuń
    27. To wedle wyliczeń Jeannette wiek poromantyczny bardziej pasuje od kwiecia, że o pacholęctwie nie wspomnę :)) Żarty żartami, chyba każdy sam najlepiej wie, do jakiego wieku aktualnie poczuwa się. Zaglądanie w pesel nie jest do tego potrzebne :)

      Usuń
    28. Jeannette- na dowód (jesli mówimy o książce):
      http://wiezowewzgorza.website.pl/pliki/ksiazki/rodowody/kras.jpg
      Thorin 195, Balin 178- w momencie bitwy, czyli w 2941.
      Eve- byleby tylko nie przesadzić;) "z tyłu liceum, z przodu muzeum"- nie jest szczególnie urocze;)
      Robin

      Usuń
    29. Robin, oczywiście masz rację, przepraszam Cię bardzo. Idiotka ze mnie, bo liczyłam wiek Balina do jego śmierci zamiast do bitwy ;D. Gdzieś mi się rozum posiał, idę go poszukać :D
      Jeannette

      Usuń
  4. Przez te oczy za pierwszym obejrzeniem nie dostrzegłam wielu innych, ciekawych szczegółow, tak bardzo są magnetyczne. A za drugim razem wcale nie łatwiej było się od nich oderwać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to jest właśnie chyry plan PJ, aby tak zahipnotyzować tym spojrzeniem publiczność, aby wróciła i obejrzała go jeszcze raz i jeszcze raz i…;-)

      Usuń
    2. PJ dobrze kombinuje, bo publiczność wraca. :)

      Usuń
    3. Bo PJ zna się na swojej robocie ;-)

      Usuń
    4. I to pod każdym względem:-)

      Usuń
    5. Ale nie posądzajmy go broń Boże o chęć zysku - on ma misję! :)

      Usuń
    6. i w to też głęboko wierzę Kate :-)

      Usuń
  5. I przepadłam na amen. Znowu... i tak bez końca �� Coś czułam Aniu, że dzisiaj dasz Mojego tzn. Naszego Thorina ��
    Pozdrawiam Anonimowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio, czułaś? ;-) Miło wiedzieć. :-)
      Również pozdrawiam :-)

      Usuń
    2. Tak, czułam... :) Przyśniło mi się... ;) Co Ty mi tu Aniu za jakieś dwuznaczne teksty piszesz :) No wiesz co, ja jestem porządną obywatelką ;> Żarty, żartami ale miło spojrzeć znowu w te obłąkane ślepia :)
      Anonimowa

      Usuń
    3. Oki, wierzę Ci :-) Mnie się rzadko coś śni. ;-) I masz rację, bardzo fajnie móc spojrzeć w jego cudne oczy i poczuć to szaleństwo.

      Usuń

Nadrzędną zasadą tego bloga jest szacunek dla pana Armitage’a, dla autorki bloga, jak również dla komentujących, którzy pozostawiają tu komentarz. Zostawiając swój komentarz zobowiązujesz się postępować zgodnie z tą zasadą. Autorka bloga zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarza, który wg jej uznania będzie naruszał powyższe zasady.