czwartek, 13 sierpnia 2015

Mój RA-alfabet. Literka G.

Kontynuacja z tego miejsca. 

Ta litera kojarzy mi się głównie z głosem pana Armitage’a. A jego głos to była jedna z pierwszych rzeczy, która przyciągnęła mnie do tego aktora. Lubię jego audiobooki, narracje telewizyjne i radiowe, jego śpiew, a także czytane wiersze.


Wielkie dzięki dla Justyna240266 za umieszczenie tłumaczeń miłosnych wierszy.


Lubię sposób w jaki czyta fragment „North and South” Elizabeth Gaskell.



I lubię diagnozę jaką stawia grana przez niego postać (Steven z filmu „Frozen”).  




Do następnej literki. :-)

Ideę tego postu zaczerpnęłam z tego miejsca, za zgodą autorki dodam.


17 komentarzy:

  1. Nie będę specjalnie oryginalna, bo sama też zaczynałam "znajomość" z RA od jego głosu. Dlatego głoś, to pierwsze skojarzenie z literką "G". I to JAKI głos! Głęboki, głośny, gniewny, gorący, grobowy, grzeczny, głuchy, gardłowy, gromki, gorzki … nawet grzeszny w zależności od granej postaci. Jednak mój ulubiony ton głosy związany z konkretną postacią, zdecydowanie pasuje do innej literki.:)
    Pozwolę sobie dodać jeszcze:
    „G” jak godny podziwu.
    „G” jak gentleman.
    „G” jak garnitur.
    „G” jak gapić się. To stan, którego chyba każda z nas doświadczyła choćby raz.
    „G” jak gmin gnębiony przez Guy’a Gisborna, kpiący grymas Johna M., gospodarny pan Thornton, gruzowisko po przejściu tornada oglądane przez Gary’ego, golący się Percy, garda Johna P. i odległa od centrum galaktyki planeta Naboo i pewien pilot.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I reszta komentarzy jest zbędna. :D

      Nie da się zaprzeczyć, że głos RA w dużej części odpowiada za jego powodzenie u kobiet. Można go słuchać bez końca, bez względu czy to film, reklama czy bajka na dobranoc. :)

      Usuń
    2. I chyba wiem o jaką Ci postać chodzi Eve :-) Dziękuję za piękne skojarzenia. :-)

      Usuń
    3. Oj tak Anushko myślę, że w wielu z nas tej jego głos wywołuje całkiem niezłe emocje ;-)

      Usuń
    4. To wszystko przez RAgeny, Aniu.:) Tamtą postać i wszelkie epitety (w większej ilości) zostawiam sobie do odpowiedniej literki.:)

      Usuń
    5. Zdecydowanie to zasługa RAgenów, Eve :-) Czyli aby zobaczyć te epitety jak powiadasz trzeba poczekać do połowy alfabetu. ;-)

      Usuń
    6. Mniej więcej.:) Ale dziś rozkoszujmy się głosem ...

      Usuń
    7. Tak, dziś, zresztą nie tylko dziś, jego głos króluje.

      Usuń
  2. Pozwolę soboe na stwierdzenie, że ten głos bardzo podnieca. Szczególnie podobała mi się narracja Ryszarda w tym klipie o Nowej Zelandii:
    https://www.youtube.com/watch?v=NhnSsM40loA
    Mógłby świetnie się odnaleźć jako narrator w zwiastunach czy reklamach, bo jego głos ma tą niezwykłą tajemniczość, emocje i głębie, co sprawia, że jest bardzo przekonujący ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię ten klip, Alice.:-)
      Ależ RA nagrywał narracje i reklamówki, jak klikniesz na tekst w poście na niebiesko to odeśle Cię właśnie do odpowiednich plików( informacji). I jak dla mnie RA nawet czytana przez niego książka telefoniczna brzmiałaby zjawiskowo.

      Usuń
    2. Tak Aniu, wiem, że również miał takie epizody w karierze, bardziej miałam na myśli, że gdyby jednak postanowił nie być w życiu aktorem, mógłby się odnaleźć właśnie w takim zawodzie i poświęcić się mu w pełni (choć byłaby to wielka strata dla mych/naszych oczu :P). Choć o ile dobrze pamiętam, w którymś wywiadzie mówił, że pewnie zostałby architektem ;)

      Usuń

    3. Oki, rozumiem. :-) Czasem mam wrażenie, że zbyt dużo talentów jest w tym facecie i zdecydowanie operowanie głosem to jeden z nich.
      Tak, jakiś czas temu wspominał że myślał o tym aby być architektem, jak również to, że chciałby stanąć za kamerą.

      Usuń
  3. Zgadzam się z wami że pierwsze skojarzenie z literką G to głos. Ale poza tym dla mnie to ataki głupawki kiedy czytam niektóre rzeczy to również Geraldine Granger i niezapomniana Dawn French, gestykulacja w wykonaniu Richarda i czytanie przez niego gazety w czasie wolnym, to serial Inspector George Gently i rola Richarda jako Rickiego Deeminga, to również osoba Grahama McTavisha zaryzykowałam bym stwierdzenie dobrego kumpla Richarda z czasów NZ, to również autorka dzieła dzięki któremu nasz ulubieniec stał się sławny to Elizabeth Gaskell, i oczywiście nie zapomniany Guy z Gisborne który nie do końca mi się spodobał. Pozdrawiam Paula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajne skojarzenia Paulo, dzięki :-)

      Usuń
  4. Dla mnie "G" to zdecydowanie "Gwiezdne wojny", bo jestem fanką tej sagi :). No i w tym właśnie filmie po raz pierwszy widziałam RA, choć wtedy nawet nie zdawałam sobie z tego sprawy ;P

    OdpowiedzUsuń

Nadrzędną zasadą tego bloga jest szacunek dla pana Armitage’a, dla autorki bloga, jak również dla komentujących, którzy pozostawiają tu komentarz. Zostawiając swój komentarz zobowiązujesz się postępować zgodnie z tą zasadą. Autorka bloga zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarza, który wg jej uznania będzie naruszał powyższe zasady.