środa, 10 grudnia 2014

Kolejne zdjęcie Richarda Armitage’a autorstwa Sarah Dunn.

Zdjęcie Richarda Armitage’a w SFX feb. 2015.
Zamieszczony tam również wywiad możecie przeczytać tutaj. 
Źródło zdjęcia

Cieszę się, że tym razem zdjęcie nie jest czarno-białe, oraz że mój ulubiony aktor uśmiecha się z tego zdjęcia. Ale coś w tym zdjęciu mi nie pasuje. I doprawdy trudno mi określić co to jest, ale związane jest to z kolorystyką tego zdjęcia. A w zasadzie z kolorami na twarzy pana Armitage’a. Coś mi tu nie pasuje.

34 komentarze:

  1. To coś, co Ci nie pasuje, Aniu, się chyba nazywa podkład vel puder :))
    Rozumiem Cię, bo choć zdjęcie jest ładne, to jednak to światło na twarzy RA powoduje jakąś sztuczność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może faktycznie to chodzi o podkład/puder a może zbyt dużo photoshopa ;-). Gdy tak dłużej patrzę na to zdjęcie, to mam wrażenie, jakby zbyt mocno odkreślone są jego oczy. One zawsze są na pierwszym miejscu, ale to w jakiś tak nienaturalny sposób.
      A przy okazji, widzę że masz całkiem fajnego avka. :-)

      Usuń
    2. Hihi, dziękuję :). Lwica, czyli po prostu ja - bo jestem zodiakalnym lwem ;-). I choć zdecydowanie wolę psy od kotów, to jednak te duże koty bardzo lubię, w szczególności lwy i tygrysy ;)
      Masz rację co do tych oczu.

      Usuń
    3. Myślę, że autorka majstrowała przy wszystkich zdjęciach, tylko w czerni i bieli mniej było to widać. Tutaj za bardzo rzuca się w oczy i dlatego wydaje się nienaturalne. Szkoda, że zastosowano zasadę: było dobrze, to ... poprawiłam.:))

      Usuń
    4. Czyli taki z Ciebie drapieżnik? ;-)

      Usuń
    5. Hmmm, może troszkę ;P. Jakoś urzekają mnie lwice, uwielbiam patrzeć, jak wychowują młode, jak polują, jakimi są świetnymi taktykami... sama nie wiem, po prostu wielkie koty mnie fascynują (w przeciwieństwie do domowych, za którymi nie przepadam).

      Usuń
    6. Chyba masz rację Eve z tym majstrowaniem, przy czarno-białych nie jest to tak widoczne. Mogę jakoś nie zauważyć, że Ryś ma tu mocno wygładzone jego cudne zmarszczki, ale myślę, że nie tylko przez to wydaje się jakoś nienaturalny. A przecież „obiekt” sam w sobie jest piękny, czyż nie? ( tak, wiem ten mój obiektywizm;-))

      Usuń
    7. Rozumiem Jeanette, ale te domowe też rządzą swoimi właścicielami ;-)

      Usuń
    8. No i właśnie dlatego za sobą nie przepadamy - nie lubię, jak się mną rządzi i na pewno nie podporządkuję się zwierzakowi ;-). Poza tym psy są takie kochane, wierne i lojalne :)

      Usuń
    9. Otóż to! Po co poprawiać piękny sam w sobie "obiekt'? :)

      Usuń
    10. No właśnie Eve, chyba że ktoś bardzo lubi to robić, tylko po co?

      Usuń
    11. Może to taki "zamysł artystyczny"? Tylko tak naprawdę o kogo tu chodzi - o "obiekt" czy o autorkę zdjęć? Myślę, że da się to pogodzić bez uciekania się do możliwości jakie stwarzają programy do obróbki zdjęć. :)

      Usuń
    12. Wygląda na to, że to faktycznie chodzi o „zamysł artystyczny” a co za tym idzie nie o „obiekt” tu chodzi. Ale nie będę narzekać, ważne że pojawiają się Ryśkowe zdjęcia. Żeby tak jeszcze w którymś z naszych pism…

      Usuń
    13. Tak, fajnie byłoby tak dotknąć i pomacać - zdjęcia, oczywiście.:) Na szczęście jest internet. Co my zrobiłybyśmy bez niego ... :)

      Usuń
    14. Taaak, móc dotknąć…. zdjęcie oczywiście:-) Tak, cóż ja bym zrobiła bez internetu? ( brzmi jak wyznanie uzależnionego :-))

      Usuń
    15. Aniu! Przecież my tu wszystkie jesteśmy uzależnione i nie tylko od internetu. :)

      Usuń
    16. I nie mamy zamiaru tego leczyć, nieprawdaż? :-)

      Usuń
    17. A po co? To takie miłe uzależnienie, oswojone, dopieszczane i karmione systematycznie. :) Choć może nie tym zdjęciem - wybacz. :))

      Usuń
    18. To prawda. I myślę, że nasze spojrzenie na to zdjęcie dowodzi, że wolimy lepszą strawę.

      Usuń
    19. Bo zaliczamy się do kategorii koneserów.:)

      Usuń
    20. Albo niektóre rzeczy nam ( już) szkodzą ;-)

      Usuń
    21. Nie ... tylko mniej chętnie po nie sięgamy.:) To z innym zdjęciem w głowie pójdę spać. DobRAnoc i dzięki za pogaduchy.:)

      Usuń
    22. Również dziękuję za rozmowę. :-) Spokojnych RAsnów Eve:-)

      Usuń
  2. Spodziewałabym się lepszego zdjęcia po tej pani. Jego twarz bardziej przypomina maskę, za bardzo wygładzona i sztuczna.
    To zdjęcie to jak praca zrobiona ołówkiem. Nawet broda mnie razi, jest taka nienaturalna.
    Może tak ma wyglądać artystyczne zdjęcie ?
    Zdjęcia z LA są cudne i przedstawiają naszego Ryśka takiego jakim jest: piękny i wesoły

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, jak na mój gust, jego twarz jest zbyt wygładzona, a przecież jego zmarszczki dodają mu tylko charakteru. No cóż, widocznie nie rozumiem artystki. ;-)
      Co do zdjęć z LA to myślę, że Ryś świetnie się tam bawił, a o to przecież chodzi. To jest ten moment w którym może cieszyć się z tego czego dokonał w filmie. I oby ten moment trwał jak najdłużej.

      Usuń
  3. Rysiu w wersji- "Wywiad z wampirem".
    Robin

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, no aż tak źle to chyba nie jest. ;-)

      Usuń
  4. Hej dziewczyny, przeglądając internet z filmikami o naszym ulubionym aktorze napotkałam śmieszny filmik :) Widziałyście go?? https://www.youtube.com/watch?v=OHG9DsVky3E
    To na 100% Rysiek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem filmik znany, nawet swego czasu umieściłam go na blogu, co możesz sprawdzić klikając na poniższy link, gdzie dowiesz się dlaczego Ryś nagrał ten krótki filmik:

      http://zrysiowana.blogspot.com/2014/05/krotki-post-o-audiobooku-hamlet-prince.html

      A że Rysia zawsze fanie jest posłuchać zatem dzięki za link:-)

      Usuń
  5. Wygląda jak z wosku... To chyba retusz jakiś dziwny.
    Robin

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nienaturalność kłuje tu w oczy.

      Usuń
  6. A jakże ma pasować? Za dużo photoshopa i twarz dojrzałego mężczyzny zatraciła charakter. To byłoby piękne zdjęcie, gdyby autorka nie pokusiła się poprawiać natury, która poprawiania nie potrzebuje.
    Bo twarz RA, podobnie jak ta ściana za nim, swoje już przeszła i od jakichś 40 lat nie jest twarzą bobabska z reklam pieluch ;)
    b,
    b.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, w tym przypadku nie warto było aż tak się starać przy „udoskonalaniu” tego zdjęcia. No cóż, chyba trzeba będzie traktować to zdjęcie w kategorii „wizja artystyczna”;-)

      Usuń

Nadrzędną zasadą tego bloga jest szacunek dla pana Armitage’a, dla autorki bloga, jak również dla komentujących, którzy pozostawiają tu komentarz. Zostawiając swój komentarz zobowiązujesz się postępować zgodnie z tą zasadą. Autorka bloga zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarza, który wg jej uznania będzie naruszał powyższe zasady.